Siemanko!

Założyłam blog, no i jestem. 
Mam na imię Sara, lat 17 i mieszkam w północnej Polsce. 
Jeśli tu trafiłeś, to tak, jak ja jedziesz, albo zamierzasz pojechać na wymianę. Rok temu o tej porze sama śledziłam blogi i wyczekiwałam, gdzie kto pojedzie, lub czytałam te starszych roczników. Dziś sama założyłam blog, bo już jestem pewna, że jadę, i gdzie, ale o placemencie napiszę trochę później, czyli zaraz, jak skończę pisać ten post.

W skrócie, jak to się stało, że jadę na wymianę.
5 lat temu na wymianie był mój brat, no i tak się zaczęło. Szybki skrót, wiem. Brat swój rok spędził w Kolorado i pisał dużo maili, więc od tamtej pory cały czas marzyłam o tym, kiedy w końcu będę mogła jechać. Rodzice powiedzieli, że dopiero, jak skończę 17 lat, co stało się w tym roku, więc w końcu jadę!

W styczniu zdałam test językowy, później uwinęłam się z aplikacją, która została zaakceptowana, a na placement czekałam miesiąc. I tyle. Nie będę przedłużać, biorę się za pisanie kolejnego posta z placementem, bo to jest 100 razy ciekawsze, niż ten i tak już przydługi wstęp.



Komentarze

  1. Anonimowy14/5/22

    Jestem właśnie w takim momencie, że śledzę blogi i czekam na kolejne posty. Ja wymieram się na wymianę za rok lub dwa ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz