Placement - this is serious?



Wiadomość, że jest dla mnie host rodzina dostałam 4 kwietnia, czyli już prawie 3 tygodnie temu. Było popołudnie i próbowałam zdrzemnąć się po męczącym poniedziałku, ale dostałam sms, żeby sprawdzić email, bo jest dla mnie placement. Momentalnie się obudziłam i zaczęłam krzyczeć ze szczęścia, jeszcze zanim dowiedziałam się, gdzie wyląduję. Oczywiście przybiegła mama i razem otworzyłyśmy ten email. 


This is serious? Ale to nie był 1 kwietnia, tylko już 4. Długie minuty wpatrywałam się w te zdania i nie mogłam uwierzyć. Wiem, że zdarzają się placementy w dużych miastach, jak Las Vegas, Phoenix, czy Miami (na instagramie można znaleźć wiele kont exchange studentów), ale mimo wszystko Los Angeles? Dopiero po chwili przeczytałam cały email.

Moja host rodzina to:
host mama - Erin
host tata - Paul
host siostra - Ashley (23)
host siostra - Avery (17)
host bracia bliźniacy Connor i Joshua (14)

Host mama wykłada w college, teraz głównie online, a host tata jest programistą. Ashley mieszka, studiuje i pracuje w Santa Barbara. Mieszkają blisko oceanu, czym jestem mega podekscytowana. Najprawdopodobniej będę w 12 klasie tak, jak Avery. Bliźniaki też będą chodzić do tego samego high school do 9 klasy. 

Screenshoty okolicy.






Bardzo podoba mi się ta okolica. Zwiedziłam już oczywiście całą na google maps. Wygląda dosłownie, jak z filmu. Domy, jak widać na zdjęciach, są bardzo różne, jest dużo drzew i to wszystko sprawia, że chciałabym już tam być.

Teraz czas na liceum - Palisades High School, w skrócie Pali High. Do szkoły mam 2 kilometry, a host siostra ma samochód - nice. Szkoła musi być duża, bo ma aż 3000 uczniów, co mnie nieco przeraża. Maskotką jest delfin, na pewno przez bliskość do oceanu, a kolory szkoły to dwa odcienie niebieskiego (królewski błękit i błękit maryjny?) i biały.








Szkoła prezentuje się super. Wszystko, jak do tej pory wygląda mega. Nie mogę się już doczekać. Rok szkolny zaczyna się 17 sierpnia. Ustaliłam też wstępną datę wylotu, bo rodzina chce, żebym przyleciała wcześniej, to zabiorą mnie ze sobą na wakacje. Biletów jeszcze nie będę kupować, bo czekamy na dobre ceny, ale data to 1-3 sierpnia.

Z host rodziną rozmawiałam już 2 razy. Było ok. Pierwszy raz trochę sztywny, ale już ten drugi, jak poznaliśmy się bardziej, był na luziku. Najwięcej rozmawiam, co jest oczywiste z Avery, ale też nie cały czas, bo różnica czasu, do tego ona gra teraz w drużynie lacrosse, wiec codziennie po szkole ma treningi. Najwięcej gadamy przez weekend, bo wtedy najlepiej nam się zgrać. 

Czy ja już pisałam, że nie mogę się doczekać?! Na pewno pisałam. No to napiszę jeszcze raz: NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ! I już kończę. Będę wstawiać jeszcze jakieś update, jak będą.

Komentarze

  1. Wow! Ale miałaś szczęście z tym placementem!

    OdpowiedzUsuń
  2. O wow! Ale świetne miejsce! Życzę Ci jak najlepszego wyjazdu ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy9/5/22

    z jakim biurem i organizacją jedziesz?

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy14/5/22

    Cudowny placement! Gratuluję i czkam na kolejne posty :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz